Weszłam do szpitalnego pomieszczenia w którym znajdowało się moje biuro. Podeszłam do biurka na którym stała metalowa blaszka z wygrawerowanym moim imieniem i nazwiskiem
Sakura Haruno
Rozejrzałam się mimo że znam to pomieszczenie na pamięć.
Liczne dyplomy na ścianach, masa papierów na biurku, ale też coś na co boje się spojrzeć.
Zawsze, za każdym jednym razem kiedy spoglądam na te zdjęcia, moje serce krwawi.
Jedno przedstawia małą mnie i moją rodzinę. Dokładniej to rodziców którzy zmarli 2 lata temu i mnie na własnych 5 urodzinach, miałam na sobie białą, zwiewną sukienkę; na głowie widziała urodzinowa czapeczka a w ręce trzymałam bukiet kwiatów.
Jedno przedstawia małą mnie i moją rodzinę. Dokładniej to rodziców którzy zmarli 2 lata temu i mnie na własnych 5 urodzinach, miałam na sobie białą, zwiewną sukienkę; na głowie widziała urodzinowa czapeczka a w ręce trzymałam bukiet kwiatów.
Drugie zdjęcia przedstawia moją starą drużynę. Zirytowany Kakashi trzymający za głowy Naruto i Sasuke tak by patrzyli w obiektyw i ja wesoło się uśmiechająca. Dlaczego nie może być jak dawniej?
Odgoniłam niechciane myśli. Mam 18 lat, muszę się ogarnąć. Usiadłam przy biurku starając się wypełniać papiery jednak nie szło mi to. Od kiedy Sasuke poraz drugi opuścił wioskę nie śpie, na nogach utrzymuje się dzięki kawie.
Westchnęłam, spojrzałam na górę papierów i zajęłam się ich uzupełnieniem, jednak ból w karku skutecznie mi to uniemożliwił. Postanowiłam że skończe jutro.
Podeszłam do lustra i spojrzałam na żałosną twarz która należała do mnie. Podkrążone i pozbawione życia oczy, spierzchnięte usta, kosmyki włosów które uwolnione z kucyka starczały we wszystkie strony. Uwolniłam włosy i rozczesałam je, założyłam płaszcz i zgarniając plecak ruszyłam do domu.
Po drodze weszłam do sporzywczaka i kupiłam coś na kolacje czy śniadanie po czym wolno kierowałem się do mojego miejsca zamieszkania.
Po drodze weszłam do sporzywczaka i kupiłam coś na kolacje czy śniadanie po czym wolno kierowałem się do mojego miejsca zamieszkania.
W oddali widziałam dom Naruto. Chłopak ułożył sobie życie z Hinatą i teraz mieszkają razem na tej samej ulicy co ja, potem minęłam dom Kakashiego, a następnie przeszłam obok domu w którym kiedyś mieszkał Sasuke. Pojedyńcze łza spłynęła po moim policzku.
Nieprzyjemne skrzypnięcie, towyżyszące otwieraniu furtki rozniosło się po okolicy.
-Coś się stało Sakura? Dlaczego płaczesz?-ten głos rozpoznał wszędzie. Stał za mną czekając na odpowiedź...
-Coś się stało Sakura? Dlaczego płaczesz?-ten głos rozpoznał wszędzie. Stał za mną czekając na odpowiedź...
_______________________________________
Okeeeej co sądzicie? Wiem że takie trochę tandetne ale mi się nawet podoba🤗
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz